CastleStorm: Free to Siege recenzja

CastleStorm: Free to Siege to wyjątkowa strategia na telefony, przenosząca nas do średniowiecznej walki pomiędzy feudałami. Zalejcie fosę! Zamknijcie bramę! Wróg zbliża się do zamku!

castlestorm_1

Spędzimy w tej grze na telefon większość naszego czasu na obronie zamku i wyprowadzaniu kontrataków na zamek przeciwnika – zwycięzca może być tylko jeden! Nieustanny strumień jednostek z naszego i wrogiego zamku, ścierają się ze sobą, a uczestniczy się w zabawie na kilka sposobów. Najważniejszą formą ataku, jest atak przy pomocy balisty. Tapujemy gdziekolwiek podczas walki, a zaraz potem poszybuje w to miejsce wystrzelona włócznia czy inny, aktualnie wybrany pocisk. Cięższe pociski posiadają różne specjalne moce, które potrafią razić obszarowo odłamkami lub dzielą się na trzy mniejsze pociski na modłę Angry Birds. Do fizyki trzeba się przyzwyczaić, tak samo zresztą jak do umiejętnego trafiania w wyznaczony cel. Zabawa jest jednak przednia i niemiłosiernie wciągająca. Co jeszcze? Po pierwsze możemy puszczać niszczycielskie czary, monitorować rekrutacje jednostek i wzywać bohaterów, których kontrolujemy w stylu beat’em up. Tutaj właśnie pojawia się element zręcznościowy rozgrywki, czyli lanie wszystkich po gębach.

castlesiege_3

Zaraz po tym jak weźmiemy bohatera, pojawiają się możliwość sterowania nim i ruszenia z impetem na jednostki przeciwnika! Wymaga to trochę wprawy, ale doskonale urozmaica rozgrywkę. Za każdą zabitą jednostkę wroga, dostajemy garstkę żywności, za którą wykupujemy własne jednostki. Słaba piechota, zręczni łucznicy czy powolni, ale i potężni paladyni oraz inne jednostki mamy cały czas do dyspozycji podczas rozgrywki. Nasz wybór jest związany z konkretną strategią, jaką wyznaczymy i jaka wydaje się najodpowiedniejsza do pokonania danego przeciwnika. Jak chwalą się twórcy, w tej chwili jest do dyspozycji blisko 150 bitw podzielonych na cztery ciekawe kampanie. Do tego cztery różnorodne nacje i mamy przed sobą kilka tygodni niesamowitej zabawy.

castlesiege_2

Oprawa audiowizualna gry, po prostu rzuca na kolana! CastleStorm: Free to Siege to konsolowa jakość grafiki i dźwięku wliczając w to kwestie mówione i oryginalny soundtrack stworzony przez Waterflame. Grze zdarzają się, co prawda crashe, ale bez dwóch zdań to jedna z najlepiej zrobionych gier, jakie widziałem na swoje oczy, na ekranie dotykowym. Wielkie brawa dla zespołu z deweloperskiego z Zen! Liczę poza tym, że z kolejnymi aktualizacjami będzie lepiej – w końcu aplikacja została wypuszczona całkiem niedawno.

Wszystko ma jednak swoją cenę, bo gra została naszpikowana mikropłatnościami, które w znaczący sposób wpływają na rozgrywkę. Widać to szczególnie podczas pojedynków z innymi graczami. Niestety, problem z płaceniem za rzeczy ekstra to bolączka wszystkich gier wydanych w modelu Free to Play. Nie inaczej jest w wypadku CastleStorm: Free to Siege


(CastleStorm: Free to Siege zwiastun)

CastleStorm: Free to Siege w Google Play
CastleStorm: Free to Siege w iTunes

Grafika
Dźwięk
Grywalność
Mikropłatności
Średnia

ocena_5_recenzja_gnt

Plusy
Świetna w najdrobniejszych szczegółach
Doskonała oprawa audiowizualna
Fantastyczna i diabelnie wciągająca!
Elementy strategii i zręcznościówki
Sterowanie

Wady
Nieprzyjemne mikropłatności

 

Podsumowanie
CastleStorm: Free to Siege to chyba jedna z najlepszych gier mobilnych, jakie kiedykolwiek widziałem na Androidzie i iOS. Rewelacyjnej rozgrywce, dorównuje bardzo wysoka jakość z jaką aplikacja została wyprodukowana przez studio ZEN. Naprawdę ciężko oderwać się od niej oderwać! Troszkę psują wszystko mikropłatności, ale i je da się przetrawić. Pobierajcie bezpłatnie i grajcie ile tylko dusza zapragnie!

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

 

Przeczytaj inne:
Najlepsze gry na Android 2013

Zapraszam na zestawienie najlepszych gier na Android wydanych w roku 2013 - zobacz teraz, w co nowego warto zagrać na Twoim smartfonie! Dungeon Hunter 4 Dungeon Hunter...

Zamknij