Modern Combat 4: Zero Hour recenzja

Dzisiejszym daniem jest jedną z wysokobudżetowych produkcji wydanych przez dobrze znaną firmę Gameloft, która ma w swoim dorobku pokaźną ilość gier mobilnych. Z ich jakością bywało bardzo rożnie – postaram się odpowiedź, jak wygląda to w wypadku Modern Combat 4: Zero Hour.


Powstrzymać nuklearną zagładę!
Ponownie wcielamy się w dzielnego amerykańskiego wojaka Blake’a, który tym razem staje przed zadaniem powstrzymania Edwarda Page’a, szykującego coś na kształt atomowego holokaustu. My i nasza drużyna, musimy za wszelką cenę powstrzymać szaleńca i uratować przy okazji porwanego prezydenta Stanów Zjednoczonych. W ogólnym zarysie fabuła nie jest czymś szczególnym i takie same odczucia towarzyszyły mi podczas przechodzenia kampanii dla pojedynczego gracza. Wątek fabularny starcza na ok 4 godziny, nie jest to co prawda dużo, ale Modern Combat 4 sprawia wrażenie interaktywnego – nieco sztampowego, ale jednak filmu. Mimo różnych ciekawostek wprowadzonych do kampanii, gra wydaje się nawet gorsza niż poprzednie Modern Combat 3. Niewiele zmienia okazjonalna kontrola dronami, jakie za pomocą swojego tabletu ma do dyspozycji główny bohater gry.

Przeciwnicy, podobnie jak w innych strzelankach na telefon, nie są wirtuozami i raczej stanowią zagrożenie swoją liczebnością, niżeli inteligencją. Skrypt odpowiedzialny za ich zachowanie może nie koniecznie rzuca się w oczy, ale po przejściu na multiplayer lub po długim graniu w Shadowgun: Dead Zone, odczujemy ich skrajną głupotę bardzo wyraźnie. Nic nie zastąpi innego gracza naprzeciw naszego karabinu. Co do sterowania, nie stanowi ono problemu. Jest bardzo standardowe z wygodnym wspomaganiem podczas celowania (możemy to wyłączyć). Gałka analogowa z lewej strony ekranu, z prawej, przyciski akcji (strzał, bieg, celowanie) – jeśli jednak jest to Twoja pierwsza strzelanka na urządzeniu mobilnym, czeka Cię troszkę treningu.

Tryb multiplayer wymiata!
Jasną stroną Modern Combat 4 jest sam w sobie tryb multiplayer. Projekty poszczególnych map są odpowiednio zaprojektowane i tak uczestniczymy w dynamicznych, pełnych adrenaliny jatkach z innymi graczami. Właściwie ciągle jesteśmy w ogniu walki i wierzcie mi, właśnie wieloosobowa rozwałka jest głównym powodem, dla którego warto jest nabyć MC4. Nie spotkałem zbyt wiele irytujących lagów – jak wiadomo są najbardziej irytujące podczas rozgrywki z innymi graczami.

Grafika jest wyraźnym krokiem do przodu, choć spotkałem się z opiniami, które niekoniecznie przyznają mi rację. Zarówno modele postaci, jak i efekty świetlne i różne detale, jakie mijamy podczas rozwałki wydają się lepsze niż w poprzedniku. Nawet kolory wydają się bardziej nasycone. Dźwięk i śladowa muzyka, stoją na dobrym i solidnym poziomie, ale nie oszukujmy się, nie mają takiego samego znaczenia jak grafika. Modern Combat 4: Zero Hour wykorzystuje silnik Havok odpowiadający za fizykę gry. Modele postaci zachowują się przez to bardziej realistycznie niżeli w poprzednich częściach i możemy obserwować także wywracanie różnych przedmiotów po trafieniu przez nas.

Gameloft kolejny raz uraczył nas wbudowanym sklepem, oferującym różne przedmioty pomagające nam podczas gry. Tak, za normalne pieniądze. Musimy się wszyscy przyzwyczaić, że będziemy musieli płacić na wstępie za samą aplikację, ale i tak nie unikniemy sklepu z mikropłatnościami. Co się z tymi grami porobiło?…


(Modern Combat 4: Zero Hour zwiastun)

Plusy
Lepsza grafika w stosunku do poprzedniej części
Tryb multiplayer!
Niezła optymalizacja

Minusy
Słaba kampania
Mikropłatności?

Podsumowanie
Modern Combat 4: Zero Hour, być może nie oferuje nic szczególnego w kampanii, ale przeskakując na rozgrywkę wieloosobową, gra pokazuje swoje lepsze, niesamowite wręcz oblicze. Zdarzają się w grze różne błędy związane z pracą skryptu, ale generalnie nie czepiałbym się MC4 od tej strony. Przyczepiłbym się natomiast do słabego trybu dla pojedynczego gracza, który sprawia wrażenie gorszego w stosunku do poprzedniej części. Jest to o tyle zaskakujące, że wizualnie i biorąc pod uwagę optymalizacje skryptu, Zero Hour wydaje się krokiem do przodu. Dlaczego Gameloft nie był konsekwentny i zaniedbał tą stronę swojej produkcji? Dobrze natomiast, że multiplayer jest znakomity i jest to główny powód, dla którego polecam tą produkcję. Warto zagrać, choć cena 20 zł wydaje się trochę przesadzona – łapcie promocje!

Modern Combat 4: Zero Hour jest dostępny na Androida oraz iOS.

Przeczytaj inne:
mortal_instruments_1
The Mortal Instruments: City of Bones recenzja

Widzieliście już film Miasto Kości? Może czytaliście książkę? Playfirst stworzyło bezpłatną grę na urządzenia mobilne, jak sądzę z myślą, żeby o niej jak najszybciej zapomnieć.

Zamknij