Road Warrior recenzja

Road Warrior to wyścigowa gra 2D, w której nie tylko będziemy się ścigać, ale też rozwalać na kawałki inne samochody! Mnóstwo akcji, wybuchy, karabiny, rakiety, – jednym słowem chaos i zniszczenie, a wszystko dostępne bezpłatnie na nasze smartfony.

road_warrior_1

Po pierwszym włączeniu gry, wkraczamy do wyniszczonego świata, w którym wyścigi przypominają te znane z Mad Maxa lub takie, które mogłyby się rozgrywać w grach Fallout. Wygrywa ten, kto jest najszybszy, ale oprócz tego ten, kto posiada najbardziej wytrzymały i najlepiej uzbrojony samochód. Eksplozje, ogień karabinów maszynowy i działek, wystrzeliwane rakiety – dużo się dzieje. Nie jest to typowa wyścigówka na telefony. Muzyka, trzymana w rockowym stylu, dodaje grze klimatu, przez co Road Warrior jest sam w sobie bardzo dziką i chaotyczną grą wyścigową. Opanowanie samochodu, podczas przejeżdżania przez złośliwe zaprojektowane pętle (realizm? Wolne żarty!) i strzelanie do wrogich samochodów, a wszystko w diabelnie szybkim tempie, wymaga czasu do opanowania. Fizyka w grze jest bardzo specyficzna i wpływa na tą całą atmosferę szaleństwa. Czasami bardzo ciężko ogarnąć wszystko na raz – nie wiedzieć czemu, nagle samochód eksploduje i zupełnie nie wiadomo, kto za tym stoi.

road_warrior_2

Możemy się ścigać zarówno w trybie dla pojedynczego gracza, jak i w trybie dla wielu graczy, który jest nieco bardziej wymagający. By przejść kampanie, potrzebujemy coraz mocniejszy samochód, który musimy wyposażać w mocniejsze podzespoły i bardziej śmiercionośne bronie. Wszystko jednak kosztuje, dlatego jak w innych darmowych grach na telefon, czeka nas farmowanie, farmowanie i jeszcze raz farmowanie. Skrótem są mikropłatności.

Kontrola w grze jest banalna. Praktycznie sprowadza się do dodawania gazu oraz – co jest nieco trudniejsze – obracania samochodu w locie, by miękko wylądował na drodze. Łatwiej powiedzieć niż zrobić, bo sama droga bardzo gwałtownie się zmienia, a to, w jaki sposób wylądujemy na niej po wyskoku, wpływa na szybkość samochodu. Sama gra, wydaje się bardzo zbliżona do produkcji znanych z nieco starszych telefonów – pamiętacie dobrze, erę telefonów GSM, prawda? Prosta grafika 2D, sterowanie przyciskami numerycznymi i ogólny minimalizm. Road Warrior to właśnie produkcja tego typu, tylko że znacznie lepiej wykonana.

road_warrior_3

Mikropłatności? Nie zaskoczę was stwierdzeniem, że dużo od nich zależy, ale da się je ignorować. Możemy kupić zarówno podstawową walutę, czyli dolary, lub specjalną walutę premium (MP). Jak zwykle możemy uniknąć mnóstwa farmowania, pod warunkiem, że chce nam się wydać pieniądze na ulepszenie naszego samochodu. To prosty system. Jako ciekawostkę dodam, że można łatwo dostać dodatkowy samochód, wystarczy tylko polubić przez aplikację, profil gry na Facebooku. Samochód jest zdecydowanie krokiem naprzód w stosunku do tego, który otrzymujemy na starcie.


(Road Warrior zwiastun)

Plusy
Szalona jazda!
Muzyka
Pomysł

Minusy
Nieco nudnawa

 

Podsumowanie
Prosta, ale wciągająca i wymagająca więcej niżeli można się po niej spodziewać. Road Warrior to miła odmiana, w stosunku do typowo wyścigowych produkcji na smartfony. Nie jest to na pewno ten sam kaliber, co Carmageddon, ale gierka, w którą warto trochę pograć. Ile? To zależy od Was. Osobiście poświęciłem jej kilka godzin, ale nie wciągnęła mnie na długo. Pora ruszyć dalej.

Przeczytaj inne:
cut_the_rope_2
Cut the Rope: Time Travel recenzja

Dzisiaj ciąg dalszy przygód jednego z najsympatyczniejszych bohaterów urządzeń mobilnych - stworka Om Noma, w kolejnej odsłonie Cut the Rope: Time Travel! To już trzecia część serii...

Zamknij