Slayin recenzja

Kto z nas nie kocha prostych i kolorowych gierek w stylu retro? Slayin to znakomity przykład na to że nie koniecznie grafiką i wielkimi nakładami można stworzyć coś wyjątkowego i czarującego. Gra jest idealna na 5-10 minutowe sesje.

Lewo lub prawo…
Slayin to szybka gra akcji, w której siekamy olbrzymie ilości nieprzyjaciół, aż do momentu naszej śmierci – koniec jest zawsze taki sam. Właściwie gra nie dzieli się na konkretne poziomy, raczej przystanki, podczas których możemy kupić broń, zbroje i dodatkowe akcesoria. Wrogów przybywa z każdą chwilą, a my musimy likwidować je coraz szybciej i sprawniej, omijając jednocześnie pociski i różnej maści zagrożenie. Na początku, mamy dostępną jedną postać do wyboru (Rycerz), potem możemy odblokować pozostałe – Mag i Złodziej. Ruszamy się w lewo lub w prawo, możemy przy tym skakać i tyle – nie możemy się schować, nie wskakujemy na platformy, nawet nie musimy przyciskać ataku. Nasz bohater automatycznie zadaje obrażenia, kiedy nadzieje go na wyciągniętą broń!

Najbardziej typowym przeciwnikiem są zielone szlamowate potworki, wyrastające z ziemi. Kiedy pokonamy wystarczającą ilość potworów, pojawia się boss, którego musimy pokonać specjalnym sposobem. Kiedy giniemy, zaczynany wszystko od początku. Pierwszym bossem będzie potężny Minotaur, którego będziemy musieli przeskakiwać i zadawać cios w jego siedzenie; drugi to złośliwy imp, rzucający ognistą kulę – musimy go zabić przeskakując jego czary i skacząc, w jego kierunku z bronią.

Retro urok
Oprawa audiowizualna jest stylizowana na produkcje retro – wszechobecna pikseloza i 8 bitowa muzyka wydobywająca się z głośnika telefonu nadają grze bardzo sympatycznego klimatu. Slayin ma bez wątpienia wiele uroku, mimo tego, że nie stawia w żaden sposób na rywalizacje pod tym względem – tutaj chodzi zupełnie o coś innego.

W wielu grach wydanych na smartfony możemy spotkać system osiągnięć – w Slayin, odblokować możemy takie osiągnięcie jak zabicie 20 potworów albo osiągnięcie poziomu 10 bez skakania. Kiedy nasza postać ginie, podliczane są nasze osiągnięcia, punkty i jesteśmy nagradzani pewną ilością Punktów Chwały (Fame Points). Właśnie one są najważniejszym osiągnięciem, jakie możemy bić z każdą grą – analogicznie jak np. w Jetpack Joyride, gdzie najistotniejszy był dystans jaki przebiegliśmy. Wewnętrzny sklep umożliwia nam wydawanie Punktów Chwały na pozostałe 2 dostępne klasy, dodatkowe kostiumy i mody gry. Na szczęście nie ma rozwiązań typu freemium, dlatego po zakupie możemy cieszą się grą – nie zdziwiłbym się jednak, że za jakiś czas takie rozwiązania będą wprowadzone. Nawet jeśliby tak się stało, nie wpłynęłoby to raczej na samą rozgrywkę.


(Slayin zwiastun)

Plusy
Grafika retro
Prosta i przyjemna
Idealna na krótką przerwę

Minusy
Powtarzalna
Nie podejdzie każdemu

 

Podsumowanie
Szybka, prosta, angażująca i pełna uroku, choć z drugiej strony powtarzalna – właśnie tak, w dużym skrócie określiłbym Slayin. Na pewno nie podejdzie ona każdemu fanowi mobilnych rozrywek, ale tym, którzy szukają czegoś zręcznościowego i przyjemnie powtarzalnego – tak na 5-10 minutowe sesje. Może i głowy nie urywa innowacyjnością, ale warto zagrać!

Slayin jest dostępna jedynie na iOS.

Przeczytaj inne:
boom_beach_1
Boom Beach recenzja

Boom Beach to następna gra ze studia Supercell, które nie rozpieszcza nas ilością, ale za to jakością swoich rewelacyjnych gier na telefony. Za darmo, ale tylko na...

Zamknij