Star Wars: Commander recenzja

W oczekiwaniu na kolejną część gwiezdnej sagi (premiera zaplanowana jest na koniec 2016 roku!), gracze mogą dać nura w świat Star Wars: Commander.

star_wars_commander_1

Gwiezdne Wojny to niesamowity fenomen popkultury, którego nie muszę specjalnie przybliżać; wszyscy znamy astmatycznego Lorda Vadera, wyluzowanego Hana Solo czy niewielkiego – aczkolwiek potężnego – Mistrza Yodę. Trwa właśnie wojna domowa, pomiędzy siłami Rebeliantów i Imperium, a rola gracza to budowa swojej własnej bazy i wpieranie jednej ze stron konfliktu. Już na początku gry, możemy zdecydować o sojuszu, co będzie rzutowało na charakter misji i rodzaj rekrutowanych jednostek. Wybór strony konfliktu to w praktyce dowodzenia wielkimi AT-AT, szturmowcami czy myśliwcami TIE Fighter lub współpraca z Hanem Solo czy księżniczka Leią. Na pierwszym planie jest rozbudowa i zarządzanie bazą, która generuje surowce i służy do wyprowadzania ataków w inne miejsca (PvE i PvP). Wykonywanie misji pomaga nam w pierwszej fazie gry, a kiedy już mamy ją za sobą, przechodzimy do drugiej – toczenie przede wszystkim pojedynków z innymi graczami (PvP). Mechanika rozgrywki w zasadzie jest zbliżona do bezpłatnych strategii znanych z przeglądarek, ale nie sprowadza walki do krótkiego epizodu – na całe szczęście.

star_wars_commander_2

Aktualnie pojawia się coraz więcej gier strategicznych, które zostały wyraźnie zainspirowane przez Clash of Clans i używany przez grę model rozgrywki. Obserwując model walki, podobieństwa są bardzo wyraźne – rekrutujemy jednostki na tylko jedną bitwę, walka odbywa się częściowo automatycznie i w czasie rzeczywistym czy też możemy wystawiać jednostki z różnych punktach na mapie. To bez wątpienia sprawdzony model, dający, z jednej strony, trochę kontroli nad wydarzeniami podczas bitwy, a z drugiej, automatyzujący zachowanie jednostek. Najważniejsze, że sprawdza się bardzo dobrze, dzięki czemu spędzanie czasu z Star Wars: Commander jest bardzo udane. Rozgrywka bywa widowiskowa, a fani Star Wars powinni połknąć bakcyla i dać się wciągnąć na dłużej.

star_wars_commander_3

Warstwa audiowizualna gry stoi na bardzo wysokim poziomie; gra jest bogata w kolory i charakterystyczne dźwięki, dlatego też prezentuje się fantastycznie na ekranach dotykowych wszelkiej wielkości – oczywiście im większy ekran tym lepiej! Znacznie gorzej wygląda kwestia stabilności aplikacji, która ma tendencję do wieszania się i padania. Było to dla mnie do tego stopnia denerwujące, że postanowiłem obniżyć moją ocenę gry. Macie wątpliwości? Popatrzcie sami, na co narzekają użytkownicy Google Play – nie tylko ja zjadłem podczas testów sporo nerwów.

Star Wars: Commander to także mroczna strona mocy, w postaci mikropłatności, które – jak zwykle – dają fory płacącym graczom. Free to Play, tak więc – płać i wygrywaj. Ponieważ sama gra jest silnie nastawiona na PvP, sięganie po pieniądze będzie kusiło i nękało wszystkich graczy. Polscy gracze, po zobaczeniu zakresu cen w sklepie, złapią się pewnie za głowę lub popukają w czoło – od 6 do 300 zł. Ceny zdecydowanie nie na polskie portfele!

(Star Wars: Commander zwiastun)

Star Wars: Commander w Google Play
Star Wars: Commander w iTunes

Grafika
Dźwięk
Grywalność
Mikropłatności
Średnia

ocena_4_recenzja_gnt

Plusy
Świat Gwiezdnych Wojen – zaleta sama w sobie
Satysfakcjonująca rozgrywka
Grafika
Dźwięk

Minusy
Problemy na Androidzie

 

Podsumowanie
Po Clash of Clans nastała moda na bezpłatne strategie, wykorzystujące zbliżony model rozgrywki, która opiera się głównie na PvP. Star Wars: Commander wydaje się czerpać z tego uznanego tytułu, ale także wprowadza szereg nowości i – co najważniejsze – daje nam okazje do odwiedzenia fantastycznego świata Gwiezdnych Wojen. Największy szkopuł w tym, że aplikacja sprawia szereg problemów na Androidzie – to jedyny chociaż poważny problem. Jeśli macie nerwy ze stali, a szukacie udanej gry na swój telefon – nie czekajcie i pobierajcie. Ok 100 MB nie powinno wam zapchać smartfonu…

 

[Głosów:1    Średnia:5/5]

 

Przeczytaj inne:
300_seize_your_glory_2
300: Seize Your Glory recenzja

Wracamy do napakowanego testosteronem, brutalnego świata 300-stu. Podobnie, jak w filmach, możecie spodziewać jatki na całego! Gra jest dostępna do bezpłatnego pobrania.

Zamknij