Metal Slug Defense recenzja

Metal Slug w klimatach strategicznych? Oparta o tą samą grafikę, co inne gry z serii? Nie mam więcej do dodania, poza tym, ze gra jest do pobrania za darmo!

metal_slug_defense_2

Pamiętacie ekstremalnie grywalną serię platformówek Metal Slug? Nie wiem ile pieniędzy straciłem, grając jak opętany, jeszcze w erze automatów do gier na żetony. To były czasy. Już tyle wydano części Metal Slug, że straciłem rachubę. Teraz jednak przyszedł czas na coś nowego, bo Metal Slug Defense, a więc bardziej strategiczny wariant popularnej serii. Na czym konkretnie opiera się rozgrywka? Na pojedynkach jeden na jednego, podczas których wysyłamy wojska w stronę bazy przeciwnika, decydując, która, w jakim momencie zostanie posłana do boju. Oczywiście nadrzędnym celem jest zniszczenie bazy wroga, a by tego doprowadzić, musimy wyeliminować po drodze jego jednostki. Mechanika jest bardzo bliska CastleStorm: Free to Siege i podobnie jak w tej grze na telefon, mamy ograniczoną kontrolę nad jednostkami (możemy zaatakować granatem czy strzelać z karabinu maszynowego). Jednostkami są zarówno bohaterowie, jak i przeciwnicy znani z poprzednich Metal Slug – różne typy piechoty, czołgi i inne ustrojstwa, tym razem będą wchodziły w skład, także i naszego arsenału. Wszystkiego jest wystarczająco dużo, by nie znudzić się po kilku grach.

metal_slug_defense_3

Sterowanie opiera się na dotyku, a sprowadza się do tapowania kolejnych jednostek i wyboru ulepszeń. Z roli obserwatora wyrywa nas kontrola nad niektórymi jednostkami i tak, na przykład, rzut granatem, wymaga tapnięcia w podstawowego żołnierza, a seria z karabinu, tapnięcia w jednego z bohaterów poprzednich części. Gra się przyjemnie, ale z drugiej strony, nie odnajduje tutaj zbyt wiele strategii. Grając PvP jest trochę żywiej i nie tak szablonowo, co grając w kampanie, ale myślę że gra potrzebowałaby pogłębienia rozgrywki o inne elementy. Mam nadzieje, że stanie się to w przyszłych aktualizacjach gry. Metal Slug Defense została oparta na tej samej grafice i materiałach dźwiękowych, co reszta gier serii. Wszystko prezentuje się zadowalająco dobrze, choć miejscami piksele wydają się przesadnie duże – w końcu użyte w grze sprite’y […]

Batman & The Flash: Hero Run recenzja

Dwójka czołowych superbohaterów DC, czyli Batman i Flash ruszają do…biegu? Studio Gree zaprasza na kolejnego darmowego i niekończącego się biegacza. Jeśli nie macie jeszcze dość tego gatunku, spróbujcie Batman & The Flash: Hero Run.

batman_flash_1

Jak sam tytuł wskazuje, Batman i Flash łączą swoje siły w nieustającej walce o porządek i sprawiedliwość. Tym razem muszą powstrzymać Jokera i wielkiego goryla Grodda z jego armią małp. Muszę jednak od razu wyjaśnić, że gra nie jest ani bijatyką ani strzelanką, a endless runnerem, czyli nieustającym biegaczem. Biegniemy cały czas przed siebie, podobnie jak w klasycznym już Jetpack Joyride czy Minion Rush. Bieg kończy się, gdy wlecimy w przepaść, wbijemy twarzą w drzewo/samochodów lub stanie się nam inna krzywda. Nie jest to jednak kolejny bezczelny klon, a próba wprowadzenia kilku oryginalnych rozwiązań. Jednym z nich jest wprowadzenie bossów, z którymi mierzymy się po przebiegnięciu określonego dystansu w grze – zwycięstwo nie jest takie proste. Kolejną ciekawą rzeczą jest możliwość wybrania pomiędzy jednym z dwóch bohaterów, co wiąże się z bieganiem zarówno po mrocznym Gotham, jak dżungli w Gorilla City. Do wyboru mamy możliwość sterowania Batmanem i Flashem, ale także Catwomen, Jokerem czy samym dzikim Groddem. Wszystkie dostępne postacie możemy rozwijać i ulepszać, ponieważ podczas poziomu otrzymujemy punkty doświadczenia. Z czasem odblokujemy specjalne moce i umiejętności przypisane do danego herosa. Jakby tego było mało, to samo tyczy się nowych strojów dla Batmana i Flasha!

batman_flash_2

Sterowanie jest bajecznie proste, ale już sama gra znacznie trudniejsza; wymaga od nas treningu i błyskawicznego refleksu. Biegnąc przez poziom, trzeba ominąć różne przeszkody, zbierając przy tym złote monety i inne bonusy (na przykład chwilową nieśmiertelność i superszybkość). Przez cały bieg, spotykamy również agresywnych pomagierów Jokera i wielkie małpy, które możemy powalić w biegu albo wyeliminować z dystansu (ehh te bat-zabawki). Czasami pojawiają się więksi przeciwnicy, ale ich radzę załatwić z dystansu lub ominąć, a nie zderzać się – w innym razie, bieg się skończy. Mając już pewne doświadczenie w tego typu grach na […]

Mother of Myth recenzja

Mother of Myth to nasycony akcją RPG, przenoszący nas w świat greckich mitów i olimpijskich bogów. Gra jest dostępna w modelu Free to Play, a więc pobierajcie za darmo!

mother_of_myth_1

Zaczyna się bardzo typowo. Świat zalały falę potworów, które sieją śmierć i zniszczenie. Kto może położyć temu kres? Czy znajdzie się ktoś, kto powstrzyma zło i wytnie w pień monstra z piekła rodem? Oczywiście! Wcielamy się w bohaterskiego typka, który okazuje się wybrańcem bogów. Obdarzeni specjalnymi mocami ruszamy przed siebie, przy okazji ratując członków naszej rodziny. Na pierwszych poziomach towarzyszy nam samouczek, pomagający szybko ogarnąć podstawy rozgrywki. Jeśli graliście w gry hack & slash na smartfonach, wszystko powinno być znajome – nasza postać osiąga wyższe poziomy doświadczenia, zdobywamy nowe umiejętności, magiczne przedmioty oraz specjalne moce. Rozgrywka składa się głownie z eksploracji, stosunkowo krótkich dungeonów, gdzie czekają na nas mniejsi i więksi przeciwnicy. Początkowo, potwory giną po kilku ciosach, ale w miarę gry, sytuacja staje się trudniejsza, a presja na mikropłatności rośnie. Nie przeszkadza to jednak w zaangażowaniu się w tą darmową grę na telefon ani trochę! W Mother of Myth znajdziemy system ulepszania przedmiotów, dzięki któremu możemy modyfikować posiadane przedmioty. Na pewno zabawa w crafting pomaga ominąć część mikropłatności, dlatego warto poświęcić mu trochę więcej uwagi.

mother_of_myth_2

Oryginalnym rozwiązaniem jest zastosowanie specjalnych kart z mocami bogów, które aktywujemy przez wejściem do nowego poziomu. Każda z mocy wymaga wykonania określonego gestu na ekranie dotykowym, poczynając od zrobienia kółka po symbol błyskawicy – od nas zależy, który gest będzie uruchamiał daną zdolność. Ruch w dobrą stronę, bo możemy przypisać najlepszą moc do najwygodniejszego dla nas gestu. Bohaterem sterujemy przez tapnięcie i wskazanie celu oraz miejsca ruchu. System sprawdzał się już, na przykład, w Orc: Vengence, ale trochę drażni mnie, że przez pomyłkę często zużywałem napoje zdrowia i many.

mother_of_myth_3

Mother of Myth prezentuje się świetnie! Grafika i oprawa audio stoją na wysokim poziomie, a szczególnie ujęły mnie kwestie mówione […]

CastleStorm: Free to Siege recenzja

CastleStorm: Free to Siege to wyjątkowa strategia na telefony, przenosząca nas do średniowiecznej walki pomiędzy feudałami. Zalejcie fosę! Zamknijcie bramę! Wróg zbliża się do zamku!

castlestorm_1

Spędzimy w tej grze na telefon większość naszego czasu na obronie zamku i wyprowadzaniu kontrataków na zamek przeciwnika – zwycięzca może być tylko jeden! Nieustanny strumień jednostek z naszego i wrogiego zamku, ścierają się ze sobą, a uczestniczy się w zabawie na kilka sposobów. Najważniejszą formą ataku, jest atak przy pomocy balisty. Tapujemy gdziekolwiek podczas walki, a zaraz potem poszybuje w to miejsce wystrzelona włócznia czy inny, aktualnie wybrany pocisk. Cięższe pociski posiadają różne specjalne moce, które potrafią razić obszarowo odłamkami lub dzielą się na trzy mniejsze pociski na modłę Angry Birds. Do fizyki trzeba się przyzwyczaić, tak samo zresztą jak do umiejętnego trafiania w wyznaczony cel. Zabawa jest jednak przednia i niemiłosiernie wciągająca. Co jeszcze? Po pierwsze możemy puszczać niszczycielskie czary, monitorować rekrutacje jednostek i wzywać bohaterów, których kontrolujemy w stylu beat’em up. Tutaj właśnie pojawia się element zręcznościowy rozgrywki, czyli lanie wszystkich po gębach.

castlesiege_3

Zaraz po tym jak weźmiemy bohatera, pojawiają się możliwość sterowania nim i ruszenia z impetem na jednostki przeciwnika! Wymaga to trochę wprawy, ale doskonale urozmaica rozgrywkę. Za każdą zabitą jednostkę wroga, dostajemy garstkę żywności, za którą wykupujemy własne jednostki. Słaba piechota, zręczni łucznicy czy powolni, ale i potężni paladyni oraz inne jednostki mamy cały czas do dyspozycji podczas rozgrywki. Nasz wybór jest związany z konkretną strategią, jaką wyznaczymy i jaka wydaje się najodpowiedniejsza do pokonania danego przeciwnika. Jak chwalą się twórcy, w tej chwili jest do dyspozycji blisko 150 bitw podzielonych na cztery ciekawe kampanie. Do tego cztery różnorodne nacje i mamy przed sobą kilka tygodni niesamowitej zabawy.

castlesiege_2

Oprawa audiowizualna gry, po prostu rzuca na kolana! CastleStorm: Free to Siege to konsolowa jakość grafiki i dźwięku wliczając w to kwestie mówione i oryginalny soundtrack stworzony przez Waterflame. Grze zdarzają się, co prawda crashe, […]

Captain America: The Winter Soldier recenzja

Captain America: The Winter Soldier mogliśmy oglądać niedawno w kinach, a teraz przyszła pora na coś na nasze smartfony. Gra jest płatna, ale możecie pobrać najpierw wersję demo.

winter_soldier_3

Gameloft kolejny raz, po grze na telefon Iron Man 3 czy ostatnim Thor: Dark World, uraczył nas aplikacją nawiązującą do ekranizacji filmowej. Kapitan Ameryka to postać bardzo dobrze znana, wszystkim fanom świata komiksów i super-bohaterów. Nie jest to do końca mój faworyt i nie mam tutaj na myśli jego tandetnego stroju, jego nieskończonej naiwności, wiary w dobro czy błyszczącej aury patetyczności. Co to to nie – po prostu mnie odrzuca. Możemy go lubić lub nie, ale jest on mocną postacią w teamie Avengers i z tego tytułu zasługuje, choćby na odrobinę naszej uwagi.

Poczciwy Kapitan będzie rozprawiał się z wrogami Ameryki, ale nie będzie tego robił sam. Dodano mu do pomocy dwóch opcjonalnych agentów, których można ulepszać, a oni odwdzięczą się strzelając do każdego wroga. Generalnie rozgrywka polega na poruszaniu się po różnych poziomach i szybkiej likwidacji napotkanych przeciwników. Wszystkie poziomy mają trzy wyzwania, za które otrzymujemy gwiazdki. By skompletować dany poziom, trzeba zabić wszystkich wrogów, zniszczyć jakiś obiekt lub uratować cywilów. Poziomy nie są niestety randomizowane, co mogłoby naprawdę pozytywnie wpłynąć na rozgrywkę. Po skompletowaniu kilku z nich, mocno uderza powtarzalność i chyba nie do końca przemyślana koncepcja gry. Czy nie dało się tego wszystkiego bardziej rozbudować? Grając w Captain America: The Winter Soldier, miałem wrażenie, że twórcy zatrzymali się jakby w połowie drogi. Nie starczyło pieniędzy? Gra z pewnością mogłaby być o wiele lepsza, gdyby poświęcono jej nieco więcej uwagi.

winter_soldier_2

Sterowanie możne zostać ustawiona na klasyczne, przy użyciu wirtualnego joystika lub tapowaniu miejsca, w które ma udać się Kapitan. Trzecią możliwością jest połączenie obu typów sterowania – jak dla mnie bardzo nie wygodne i utrudniające grę rozwiązanie. Po testach, najwygodniej grało mi się przy użyciu poczciwego joysticka. Kapitan potrafi rzucać tarczą we wrogów, w zależności jak uda się wycelować – ciekawy pomysł. Kiedy […]

Iron Force recenzja

Iron Force koncentruje się na dynamicznych meczach, w których na pierwszy plan wyjeżdżają potężne i niszczycielskie czołgi!

iron_force_1

W centrum tej bezpłatnej gry na telefon dotykowy są pojedynki PvP, toczone pomiędzy graczami, kontrolującymi najróżniejsze czołgi. Większość dostępnych w grze maszyna została wzięta ze współczesności, ale znajdziemy także niemiecką Panterę, Shermana czy T34 – widać ruch stronę fanów World of Tanks! Rozgrywka została podzielona na kilka trybów, w tym klasyczny team deathmatch oraz równie popularny, wszyscy na wszystkich. Poprzez lobby dołączamy do meczy, które nawiasem mówiąc, są raczej kilkuminutowe – ani za długie, ani za krótkie. Aktualnie w grze możemy kupić około 15 potężnych czołgów, ale to najwyraźniej dopiero początek – twórcy dołożą więcej w przyszłości. Każdą z maszyn możemy ulepszać, zwiększając siłę ognia, prędkość, szybkostrzelność, co daje na tą chwilę, blisko 500 różnych ulepszeń. Przyjemnym dodatkiem jest możliwość pomalowania swojego czołgu według własnego uznania. Byśmy nie czuli się specjalnie samotni, twórcy zadbali o to, przygotowując możliwość tworzenia Legionów, czyli czegoś w rodzaju gildii. W Iron Force można spotkać wielu graczy z Polski, dlatego znalezienie kogoś do gry, nie powinno być specjalnym problemem. Podczas meczu możemy zobaczyć flagi kraju, z którego pochodzi dany gracz, dlatego jeśli nie przepadamy za jakąś nacją, możemy mieć dodatkową motywację do celnego trafienia!

iron_force_3

Sterowanie, jak z resztą sama gra, jest mocno arkadowe. Zręczność, szybkość, spryt i odrobina szczęścia – o to właśnie chodzi w Iron Force! Oczywiście grając w drużynie, trzeba grać nieco inaczej niżeli w wypadku grania samemu, ale to w zasadzie drobny szczegół. Generalnie, musimy być cały czas w ruchu i zbierać – na tyle na ile jest to możliwe – power-upy, które pojawiają się w różnych miejscach podczas meczu. Bardzo często mogą zdecydować o naszym sukcesie, bądź porażce, dlatego miejcie oczy otwarte. Warto trzymać się na boku, by nie mieć zbyt wielu przeciwników w obrębie strzału. Wycofanie się i umiejętny kontratak nie raz skutkowało zwycięstwem, a im więcej pieniędzy tym szybciej wymienimy czołg na lepszy lub ulepszymy […]

Clumsy Ninja recenzja

Poznajcie Clumsy Ninja, czyli niezdarnego wojownika ninja, który rusza na misje uratowania swojej przyjaciółki Kiry. Gra jest dostępna całkowicie bezpłatnie do pobrania.

clumsy_ninja_1

Jeśli spodziewacie się kolejnej, robionej na jedno kopyto, bijatyki czy gry akcji, jesteście w wielkim błędzie. Tym razem czeka nas coś z gruntu innego i na tyle innowacyjnego, że być może jesteśmy świadkami narodzin nowego gatunku gier? Clumsy Ninja to rodzaj symulacji, w której szkolimy głównego bohatera, ale mamy z nim kontakt głównie poprzez interakcje z ekranem dotykowym. Kluczowa jest interakcja z bohaterem, niespotykana często w grach mobilnych. Kontrolujemy go w związku z tym pośrednio, na przykład, łapiąc go za rękę, nogę czy przytrzymując w powietrzu worek treningowy, by ten mógł w niego tłuc. Nadrzędnym celem gry pozostaje odnalezienie przyjaciółki głównego bohatera, wojowniczki Kiry (nawiasem mówiąc o wiele sprawniejszej w swoim fachu, co nasz bohater). Zaczynamy zwyczajowo od samouczka, który jest bardzo prosty, ale dla osób znających język angielski – na spolszczenia gier na telefon musimy trochę jeszcze poczekać. Sterowanie nie powinna nikomu sprawiać problemów, szczególnie, że nie musimy robić wszystkiego za naszego ninja. Posiada on wystarczająco sztucznej inteligencji, by wstać po upadku, czy podążać za nami. Wszystko zależy od nas i od tego, czy się nam chce.

clumsy_ninja_3

Warto napisać więcej na temat bohatera gry, bo tytułowy ninja, pomimo że jego twarz jest niemal w całości zasłonięta, to wyjątkowo sympatyczna postać. Po każdym mniejszym sukcesie, podchodzi bliżej nas i wyciąga rękę, czekając aż przybijemy mu piątkę! Po kilku godzinach treningów można naprawdę przywiązać się do niego i jego nieludzkiej wręcz niezdarności. Tak jest to niezdara i ninja, który właściwie ma problemy z poruszaniem się, a co dopiero z zadawaniem ciosów. W miarę awansu na wyższe poziomy doświadczenia, nasz bohater staje się coraz zręczniejszy, a my odblokowujemy coraz więcej narzędzi do ćwiczeń, ubrań, zabawek, pasów i innych przedmiotów.

clumsy_ninja_2

Od pierwszego kontaktu z grą, uderza rewelacyjna i niesamowicie dopieszczona grafika oraz design aplikacji. Praktycznie wszystko […]

Family Guy: The Quest for Stuff recenzja

Przenosimy się do miasta Quahog, by odwiedzić przyjaciół z serial animowanego Family Guy. Bez wątpienia nie jest dla wszystkich…Do bezpłatnego pobrania na Android i iOS!

family_guy_1

Family Guy to serial, który można nienawidzić albo kochać – trudno przejść obojętnie wobec dziwnego i miejscami szokującego humoru. W tej grze na telefon spotkamy, wszystkie najważniejsze postacie znane z serialu animowanego i będziemy kierować ich losami w grze. Mechanika rozgrywki jest mocno społecznościowa i opiera się na produkcjach, w których budujemy, odblokowujemy, przestawiamy etc. W miarę postępu w grze, kontrolowany przez nas obszar staje się coraz większy, by obejmować na końcu całe miasto. Family Guy pod pewnymi względami przypomina recenzowane przeze mnie przygody rodziny Simpsonów, w grze Simpsons: Tapped Out. Analogicznie, miasto głównych bohaterów, ulega zniszczeniu i będziemy odbudowywać je stopniowo ze zgliszcz. Wszystko dlatego, że główny bohater pobił się z przerośniętym kurczakiem, nowym szefem telewizji FOX. W wynik pożaru, większość budynków nie nadaje się praktycznie do niczego. Wstęp do gry, możecie zobaczyć w filmiku zamieszczonym w dolnej części recenzji.

family_guy_3

Family Guy wygląda naprawdę dobrze, a deweloperzy wykonali kawał solidnej roboty, w odwzorowaniu serialowego miasta Quahog. Budynki i postacie wyglądają, jak żywcem wyjęte z jednego z odcinków Family Guy. Podczas rozgrywki przygrywa znajoma muzyka serialu, która umila czas spędzony z aplikacją. Niewiele znalazłem w grze dźwięków postaci, co troszkę mnie rozczarowało. Wszystkie postacie w grze awansują na wyższe poziomy doświadczenia. Za każdym razem, gdy dana postać awansuje, zostaje odblokowany dostęp do nowych zadań, ruchów, nowych kostiumów i innych. Jak w grach społecznościowych, możemy również odwiedzać znajomych (sąsiadów), by zebrać trochę punktów doświadczenia, pieniędzy czy waluty premium. Gra zawiera FaceSpace, która jest odpowiednikiem Facebooka. Każda z postaci w grze posiada własne konto w tym serwisie, które możemy oglądać zaraz po jej odblokowaniu – rzućcie okiem na statusy, by dowiedzieć się, co aktualnie porabia dany bohater. Statusy są uaktualniane przy okazji awansu na wyższy poziom, otrzymania nowego przedmiotu i innych działań w grze.