Blitz Brigade to najnowsza darmowa strzelanka na telefony, stworzona przez Gameloft, wyraźnie nawiązująca do takich hitów jak Team Fortress i Battlefield Heroes. Dla wszystkich fanów dynamicznej, FPSowej jatki, aplikacja będzie wyborem idealnym.
Team Fortress i Battlefield Heroes Na ekrany dotykowe mieliśmy dość dużo bardzo udanych lub przynajmniej dobrych produkcji, począwszy od serii N.O.V.A, Modern Combat, Shadowgun, a skończywszy na Brothers in Arms. Gameloft wpadł na pomysł stworzenia strzelanki stylizowanej na popularną strzelankę od Valve – Team Fortress, ale także nawiązującej do Battlefield Heroes stworzonej przez EA. Blitz Brigade opiera się przede wszystkim na pojedynkach online, ale oferuje także misje dla pojedynczego gracza. Możemy w nich zdobyć punkty doświadczenia i potrenować przed lub pomiędzy starciami online. Nie są one jednak, ani specjalnie emocjonujące. Prawdziwa zabawa rozpoczyna się, kiedy dołączamy do właściwej części gry, czyli rozgrywki wieloosobowej. Aktualnie do wyboru mamy 2 tryby gry – dominacja oraz drużynowy deathmatch, ale nie przeszkadza to rewelacyjnej zabawie. Aktualnie jest dostępne 5 map, ale w niczym to nie przeszkadza.
Do wyboru mamy 5 klas Żołnierza, Kanoniera, Medyka, Snajpera i Stealth. Każda z nich ma unikalny ekwipunek i cechy specjalne, ale najpierw trzeba je odblokować – wyłączając Żołnierza, którego mamy od początku. Dołączając do meczy będziemy grali w dwóch drużynach – jedna wzorowana jest na Niemcach, a druga Aliantach. Postacie są fajnie zaprojektowane i nieco komiczne, tak z resztą jak i sama gra.
Sterowanie, jeśli nie graliście nigdy w strzelanki na smartfonie, może początkowo wam sprawiać spore problemy. Mimo, że rozwiązania użyte w grze, można uznać za dość typowe, nie znaczy to, że celowanie i kontrola jest prosta. Biorąc pod uwagę jeszcze lagi, nawet automatyczna pomoc w celowaniu, nie rozwiązuje kłopotów. Chciałoby się personalizacji ustawień… Mikropłatności…są super! Mikropłatności są zaskakująco dobrze skonstruowane, zupełnie inaczej w stosunku do tego, czym karmi nas większość deweloperów. O ile jak w wypadku innych darmowych gier na telefon, istnieją 2 waluty – zwykła i premium – tak użycie płatnej waluty przypomina [...]
Injustice: Gods Among Us recenzja
Injustice: Gods Among Us – fantastyczna wizualnie bijatyka od twórców ostatnich odsłon Mortal Kombat (Netherrealm). Mamy jedyną w swoim rodzaju szansę wcielenia się w super herosów i super drani z uniwersum DC Comics.
Lex Luthor vs. Superman Wykorzystując duże doświadczenie w gatunku bijatyk (seria Mortal Kombat), studio Netherrealm przygotowało coś dla fanów super bohaterów – Injustice: Gods Among Us. Podczas gdy konsolowa wersja różni się i to pod każdym możliwym względem, wersja mobilna wciąż potrafi zaoferować, to co powinna – szybką i dynamiczną jatkę z udziałem herosów z DC Comics.
Na samym wstępie otrzymujemy trzech losowych bohaterów, w formie kart (dostałem Deathwinga, Lexa Luthora oraz Deathstroke’a), podczas gdy reszta jest odblokowana głównie poprzez walutę w grze. Oprócz kart bohaterów, dostępne są także karty wspomagające postacie – umożliwiają zwiększenie paska żywotności herosa albo zadawanych obrażeń. Każdy z poziomów gry składa się z 5 meczy 3 vs 3. Ponieważ fabuła gry dotyczy postaci walczących w różnych wymiarach istnieje kilka wersji danego bohatera. Sam gameplay to bardzo uproszczona bijatyka, bazująca na tapnięciach i przede wszystkim ruchach palcem po ekranie dotykowym. W lewo, w prawo, w górę i w dół, podczas gdy nasz heros będzie zasypywał przeciwnika szybkim gradem ciosów. Od czasu do czasu możemy wykonać także różne ataki specjalne, przyjemnie pożerające energię oponenta. Podstawowym problemem takiego systemu, wydaje się zbyt duże uproszczenie oraz brak możliwości kontr i trudności podczas używania bloku. Całościowo jednak, gra się bardzo przyjemnie.
Injustice wygląda znakomicie, w głównej mierze, dlatego że oparta jest o silnik trzeciej generacji Unreal. Detale postaci, otoczenie, płynność – wszystko stoi na najwyższym poziomie. Dźwięk? Równie fantastyczny – widać wyraźnie, że na niczym nie oszczędzano.
Joker vs. Batman Niestety, ponieważ jest to darmowa gra typu freemium, wszędzie czekają na nas mikropłatności. Alternatywę stanowi mnóstwo farmowania, jeśli będziemy chcieli je przeskoczyć. Muszę dodawać, że opłaty w sklepie nie są projektowane na polską kieszeń? Raczej nie. Na dodatek, deweloperzy [...]
Iron Man 3 recenzja
Iron Man 3 uderzył na światowe kina, ale także na smartfony za sprawą produkcji od studia Gameloft. Wcielamy się oczywiście w Tony’ego Starka, ekscentrycznego miliardera i jednego z najgenialniejszych wynalazców technologii wojskowych. Przywdziewamy najbardziej zaawansowany wynalazek Starka – egzoszkielet wspomagany – i ruszamy do walki ze zmechanizowanymi zastępami przeciwników.
I am Iron Man! Tak, stajemy się Iron Manem. Podczas gdy trzecia odsłona przygód Tony’ego Starka zagości, z małym poślizgiem, na nasze rodzime kina (premiera w Polsce planowana jest na 9 maja), Gameloft postanowiło, już tradycyjnie, wydać grę związaną z przygodami kolejnego superbohatera.
Z nieukrywanym zaskoczeniem odkryłem, że gra jest tzw. endless runnerem – nie ma końca, aż do momentu naszej śmierci. Idzie, więc w ślady takich produkcji jak choćby Jetpack Joyride lub Temple Run 2, tyle tylko, że nasz żelazny bohater, nie biega, a lata. Podczas gdy latamy różnymi trasami na mniejszych lub większych wysokościach, zbieramy tokeny i likwidujemy wrogów z przestępczej organizacji znanej jako Advanced Idea Mechanics (A.I.M.). Iron man 3 oferuje także zadania do wypełnienia podczas poziomu – identycznie z resztą, jak w wyżej wymienionych runnerach. Przykładowo, będziemy mieli za zadanie, zniszczyć z góry określoną ilość przeciwników, albo pokonać bossów – np. Living Laser, Crimson Dynamo. Zaraz przed walką, pojawiają się krótkie cut-scenki.
Tony Stark, nie wydaje się człowiekiem o niemal nieskończonych środkach finansowych. W grze, generalnie wydaje się dość biedny – jak w innych darmowych grach na telefon, zawsze będziemy cierpieć na deficyt waluty. Właśnie na tym żerują aplikacje typu freemium, jak już zdążyliśmy się dowiedzieć przy okazji innych produkcji. Możemy spotkać w aplikacji wiele niesamowitych typów zbroi, które można konstruować i ulepszać, ale po pierwsze, potrzebujemy odpowiedniego poziomu doświadczenia, a po drugie odpowiednią ilość pieniędzy (waluta gry nazywa się ISO-8). Jeśli chcemy przyśpieszyć produkcje lub naprawę zbroi po poziomie, musimy zapłacić walutą premium – inaczej przyjdzie nam trochę poczekać.
Gameplay jest bardzo szybki i dynamiczny. Poziomy są [...]
Puzzle Craft recenzja
Połączenie gry logicznej z budowaniem własnej osady? Puzzle Craft to rewolucyjne połączenie dwóch typów gier, prosto od studia Chillingo. Zapraszam na jedną z najlepszych gier, jakie pojawiły się na platformy mobilne!
Mała rewolucja Na pierwszy rzut oka, może wydawać się, że Puzzle Craft to kolejna ze społecznościowych gier online, w której gracze mają za zadanie rozwijać swoje miasto lub osadę. Nic bardziej mylnego. Po pierwsze, w grze nie ma trybu kooperacji, a po drugie, opiera się na zupełnie innych mechanizmach. Gra łączy budowanie własnej osady, z dwoma minigierkami, w których musimy zbierać w zręczny sposób surowce niezbędne do rozwoju. I tutaj wchodzimy w małą grę logiczną, polegającą na skreślaniu minimum 3 typów surowca, jeśli sąsiaduje ze sobą. Zabawa w skreślanie ma miejsca na planszy, mającej 6 na 6 pól – pojawiają się na niej zboże, marchew, świnki, drzewa czy trawa. Po prostu, jedziemy palcem po ekranie dotykowym, zaznaczając np. zboże, po czym ciach – następuje zebranie surowca do naszego „plecaka”. Pisałem o dwóch mini grach, bo dzielą się na dwa rodzaje – zbieramy płody rolne, albo bawimy się w górnika, zbierając kamień, żelazo, węgiel czy cenne srebro. Mając surowce, możemy wykorzystywać je do budowania naszej osady. Skrótem, jak w innych darmowych grach na telefon jest oczywiście wydawanie waluty, choć w Puzzle Craft i tak dostajemy jej całej sporo. Mimo zastosowania modelu freemium, a więc obecności wewnętrznego sklepu w aplikacji, gra nie będzie wyciskać z nas pieniędzy. Niestety, bardzo rzadko deweloperzy tak łagodnie się z nami obchodzą.
Możemy wynajmować robotników, po tym jak zbudujemy domki mieszkalne. Rolą robotników jest zwiększanie efektywności zbierania surowców. Żeby jednak sprawę nieco skomplikować, robotnicy mogą nam pomóc tylko przy jednym typie surowca. Konkretnie, podczas gdy musimy zebrać 10 jednostek zboża, by mieć chleb, wynajęcie jednego robotnika, obniża kosz chleba o 1 punkt (do max 5). [...]
League of Heroes recenzja
League of Heroes to bardzo prosty hack’n’slash z wieloma przyjaznymi rozwiązaniami i nieodpartym urokiem. Odpowiedzialne za tą darmową aplikacje Gamelion studios, stworzyło coś idealnego na krótką przerwę w szkole lub w pracy.
Bajkowy hack’n’slash Hack’n’slash to gatunek, który idealnie nadaje się moim zdaniem do urządzeń z ekranem dotykowym – są dynamiczne, proste i świetnie sprawdzają się na krótsze sesje. League of Heroes to reprezentant właśnie tego typu gierek. Deweloperzy ze studia Gamelion, poszli w kierunku kolorowej, kreskówko wyglądającej gry, z wyjątkowo prostym sterowaniem. Wcielamy się w bohaterskiego wojownika, który rusza na krucjatę ze złem. Tyle generalnie, jeśli chodzi o fabułę. Będziemy biegać, masakrować przeciwników, zdobywać fantastyczne zbroje, miecze i artefakty, a wszystko w przyjemnej dla oka oprawie graficznej. Czeka nas także wykonywanie różnego rodzaju misji – nie są ani trochę skomplikowane i prawie zawsze oznaczają tłuczenie wirtualnych oponentów. Są także takie, podczas których głównym celem jest wielki i wyjątkowo potężny boss! Najpierw rozprawimy się z bandami zwykłych potworów, po których przyjdzie nam stoczyć bój z bossem – z nim walka jest o wiele trudniejsza.
Deweloperom sugerowałbym przede wszystkim dwie rzeczy na przyszłość – bardziej zróżnicowane zadania oraz przede wszystkim, zaimplementowanie trybu kooperacji, co rozkręciłoby grę. W tym kierunku poszedł Gameloft w swoim ostatnim hicie Dungeon Hunter 4.
Prostota czy prymitywność? Sterowanie jest standardowe, poruszamy się wirtualnym joystickiem umieszczonym z lewej strony ekranu, z prawej strony mamy umieszczony…tylko jeden przycisk akcji. Z zaskoczeniem odnotowałem, że nasz heros jest ograniczony tylko do jednego rodzaju ataku. Nie mówię, że jest to całkiem złe rozwiązanie, ale na pewno w połączeniu ogólnie z gameplayem jest kolejnym czynnikiem na rzecz wtórności rozgrywki. Bez jakiejkolwiek szansy na unik, bardzo łatwo możemy stać się obiektem ataku hordy nieprzyjaciół, którzy zatłuką nas na śmierć. Z jednej strony to, a z drugiej jedna forma ataku.
Recenzja dodana przez Morghur - 21 maja 2013, 11:36
Blitz Brigade to najnowsza darmowa strzelanka na telefony, stworzona przez Gameloft, wyraźnie nawiązująca do takich hitów jak Team Fortress i Battlefield Heroes. Dla wszystkich fanów dynamicznej, FPSowej jatki, aplikacja będzie wyborem idealnym.
Team Fortress i Battlefield Heroes Na ekrany dotykowe mieliśmy dość dużo bardzo udanych lub przynajmniej dobrych produkcji, począwszy od serii N.O.V.A, Modern Combat, Shadowgun, a skończywszy na Brothers in Arms. Gameloft wpadł na pomysł stworzenia strzelanki stylizowanej na popularną strzelankę od Valve – Team Fortress, ale także nawiązującej do Battlefield Heroes stworzonej przez EA. Blitz Brigade opiera się przede wszystkim na pojedynkach online, ale oferuje także misje dla pojedynczego gracza. Możemy w nich zdobyć punkty doświadczenia i potrenować przed lub pomiędzy starciami online. Nie są one jednak, ani specjalnie emocjonujące. Prawdziwa zabawa rozpoczyna się, kiedy dołączamy do właściwej części gry, czyli rozgrywki wieloosobowej. Aktualnie do wyboru mamy 2 tryby gry – dominacja oraz drużynowy deathmatch, ale nie przeszkadza to rewelacyjnej zabawie. Aktualnie jest dostępne 5 map, ale w niczym to nie przeszkadza.
Do wyboru mamy 5 klas Żołnierza, Kanoniera, Medyka, Snajpera i Stealth. Każda z nich ma unikalny ekwipunek i cechy specjalne, ale najpierw trzeba je odblokować – wyłączając Żołnierza, którego mamy od początku. Dołączając do meczy będziemy grali w dwóch drużynach – jedna wzorowana jest na Niemcach, a druga Aliantach. Postacie są fajnie zaprojektowane i nieco komiczne, tak z resztą jak i sama gra.
Sterowanie, jeśli nie graliście nigdy w strzelanki na smartfonie, może początkowo wam sprawiać spore problemy. Mimo, że rozwiązania użyte w grze, można uznać za dość typowe, nie znaczy to, że celowanie i kontrola jest prosta. Biorąc pod uwagę jeszcze lagi, nawet automatyczna pomoc w celowaniu, nie rozwiązuje kłopotów. Chciałoby się personalizacji ustawień… Mikropłatności…są super! Mikropłatności są zaskakująco dobrze skonstruowane, zupełnie inaczej w stosunku do tego, czym karmi nas większość deweloperów. O ile jak w wypadku innych darmowych gier na telefon, istnieją 2 waluty – zwykła i premium – tak użycie płatnej waluty przypomina [...]
Recenzja dodana przez Morghur - 16 maja 2013, 11:07
Dzisiaj szczypta klasyki, z okazji pojawienia się gry Carmageddon na platformy z Androidem. Brutalne, ale niesamowicie grywalne wyścigi są w tej chwili w czołówce wszystkich wartych kupienia aplikacji w Google Play.
Tytuł mówi sam za siebie… Carmageddon raczej nie trzeba przedstawiać – mroczne i brutalne wyścigi wydane wiele lat temu na nasze poczciwe komputery, pojawiły się właśnie na telefony i tablety z Androidem (posiadacze sprzętu z iOS mogli w nią grać od kilku miesięcy). Gra została wydana dokładnie w roku 1997, a więc niektórych sięgająca prehistorii komputerów. W swoim czasie, ze względu na brutalność, gra była zabroniona w Anglii i wielu innych krajach, nie przeszkodziło jej to jednak, stać się produkcja kultową, przez wielu określaną, jako jedną z najważniejszych produkcji schyłku lat 90 tych.
W telegraficznym skrócie, Carmageddon to ultra-brutalne wyścigi samochodowe, podczas który gracze niszczą samochody oponentów i rozjeżdżają, kogo się da na drodze – w praktyce także na chodnikach, poboczach etc. Najważniejsze to wygrać wyścig i to za wszelką możliwą cenę. Przede wszystkim od nas zależy, w jaki konkretnie sposób go wygramy. Możemy albo wygrać w sposób jak najbardziej klasyczny, po prostu wyprzedzając wszystkich i przekraczając metę, albo wybrać nieco bardziej kolorowe dwa sposoby – urządzenie wrogów tak by nadawali się tylko na złom albo, delikatnie rzecz ujmując, transformacja przechodniów w coś na kształt wieloskładnikowej pizzy. Pod warunkiem, że nam nie zwieją – wymaga to małego treningu.
Pizza…? Ta ostatnia metoda jest najtrudniejsza, ale na pewno bardzo barwna i kolorowa. Carmageddon oferuje także różne dodatki uprzyjemniające nasze szalone wyścigi. I tak jest cała masa różnorodnych osiągnięć do odblokowania, które dostarczają nam z jednej strony punktów, z drugiej pieniędzy. Pojawia się jedna mikropłatność odblokowująca wszystkie dostępne samochody, ale użycie jej jest całkowicie opcjonalne. Cieszę się, że nie mamy do czynienia z produkcją zepsutą przez mikropłatności, co zdarza się ostatnio za [...]
Recenzja dodana przez Morghur - 15 maja 2013, 16:08
Allods Online to jeden lepszych darmowych klonów World of Warcraft i nieliczna gra MMORPG, wydana w języku polskim. Produkcja to dzieło studia Nival w kooperacji ze znanym wydawcą gier free to play, Gpotato. Akcja przenosi nas do fantastycznego świata Sarnaut, znanego graczom z Rage of Mages.
World of Warcraft? Niezupełnie… Gry MMORPG to aktualnie najbardziej zaawansowane i złożone produkcje, jakie są dostępne dla graczy. Wielomilionowe społeczności fanów, zróżnicowana rozgrywka oraz przede wszystkim gigantyczny otwarty świat i ocean możliwości, powodują olbrzymie zainteresowanie tym gatunkiem. Wielki boom na ten gatunek, wiążę się przede wszystkim z sukcesem World of Warcraft, wydanego przez Blizzarda w 2004 roku. Na fali zainteresowania Wow’em, byliśmy świadkami mniejszych lub większych klap – Tabula Rasa, Age of Conan czy Warhammer Online. W końcu, deweloperzy wpadli na genialny pomysł – wydawać darmowe gry MMORPG opierające się o model free to play lub zmodyfikować te istniejące, wycofując się z modelu subskrypcyjnego. Przykładem udanych transformacji jest na pewno Dungeon & Dragons Online, Lord of the Rings Online oraz Age of Conan, a hitami od razu wydanymi jako free to play są RuneScape i MapleStory.
Allods Online od samego początku został stworzony, jako darmowa gra MMORPG, stworzona przez studio Nival przy współpracy z wydawcą gier Gpotato. Studio Nival poznaliśmy od bardzo pozytywnej strony, za sprawą takich gier jak Kings Bounty: Legions, serii strategii Blitzkrieg czy Rage of Mages. Jak w innych grach gatunku, naszym pierwszych ruchem w grze jest stworzenie postaci. W grze występuje 6 ras, podzielonych na 2 wrogie sobie frakcje. Każda z ras ma dostęp do większości klas, ale kilka pozostaje zablokowanych – np. Xadagianianie, nie mogą zostać Strażnikami, a [...]
Recenzja dodana przez Morghur - 14 maja 2013, 13:05
Injustice: Gods Among Us – fantastyczna wizualnie bijatyka od twórców ostatnich odsłon Mortal Kombat (Netherrealm). Mamy jedyną w swoim rodzaju szansę wcielenia się w super herosów i super drani z uniwersum DC Comics.
Lex Luthor vs. Superman Wykorzystując duże doświadczenie w gatunku bijatyk (seria Mortal Kombat), studio Netherrealm przygotowało coś dla fanów super bohaterów – Injustice: Gods Among Us. Podczas gdy konsolowa wersja różni się i to pod każdym możliwym względem, wersja mobilna wciąż potrafi zaoferować, to co powinna – szybką i dynamiczną jatkę z udziałem herosów z DC Comics.
Na samym wstępie otrzymujemy trzech losowych bohaterów, w formie kart (dostałem Deathwinga, Lexa Luthora oraz Deathstroke’a), podczas gdy reszta jest odblokowana głównie poprzez walutę w grze. Oprócz kart bohaterów, dostępne są także karty wspomagające postacie – umożliwiają zwiększenie paska żywotności herosa albo zadawanych obrażeń. Każdy z poziomów gry składa się z 5 meczy 3 vs 3. Ponieważ fabuła gry dotyczy postaci walczących w różnych wymiarach istnieje kilka wersji danego bohatera. Sam gameplay to bardzo uproszczona bijatyka, bazująca na tapnięciach i przede wszystkim ruchach palcem po ekranie dotykowym. W lewo, w prawo, w górę i w dół, podczas gdy nasz heros będzie zasypywał przeciwnika szybkim gradem ciosów. Od czasu do czasu możemy wykonać także różne ataki specjalne, przyjemnie pożerające energię oponenta. Podstawowym problemem takiego systemu, wydaje się zbyt duże uproszczenie oraz brak możliwości kontr i trudności podczas używania bloku. Całościowo jednak, gra się bardzo przyjemnie.
Injustice wygląda znakomicie, w głównej mierze, dlatego że oparta jest o silnik trzeciej generacji Unreal. Detale postaci, otoczenie, płynność – wszystko stoi na najwyższym poziomie. Dźwięk? Równie fantastyczny – widać wyraźnie, że na niczym nie oszczędzano.
Joker vs. Batman Niestety, ponieważ jest to darmowa gra typu freemium, wszędzie czekają na nas mikropłatności. Alternatywę stanowi mnóstwo farmowania, jeśli będziemy chcieli je przeskoczyć. Muszę dodawać, że opłaty w sklepie nie są projektowane na polską kieszeń? Raczej nie. Na dodatek, deweloperzy [...]
Recenzja dodana przez Morghur - 10 maja 2013, 13:22
Po wydaniu na smarftony trzeciej części Grand Theft Auto, studio Rockstar nie próżnowało i w pocie czoła pracowało, by wydać, uznaną przez wielu za najlepszą część serii – Vice City. Wcielamy się Tommy’ego Vercetti, którego przestępczą karierę, przerywa…
Policjanci z Miami Vice City to klasyka i w mojej skromnej opinii, jedna z najlepszych gier, w jakie było dane mi kiedykolwiek zagrać. Z okazji 10 rocznicy jej wydania na PC, studio Rockstar postanowiło uraczyć nas wersją na urządzenia mobilne. Tommy Vercetti, w którego przyjdzie nam się wcielić jest postacią barwną i w odróżnieniu od poprzedniej części, aktywnie uczestniczy w konwersacjach podczas cut-scenek. Generalnie, gra jest pod każdym względem lepsza niż poprzednie Grand Theft Auto. Kariera gangstera, składa się ze skromnych początków i stopniowego awansu w przestępczej hierarchii – wykonujemy misje, dostajemy za nie pokaźne pieniądze, odblokowujemy w ten sposób następne misje i tak wszystko się kręci. Wymuszamy, kradniemy samochody, likwidujemy wskazane przez zleceniodawców indywidua i kawałek po kawałku odkrywamy wątek fabularny związany z naszym bohaterem. Jak pisałem, zaraz na początku gry, zostaje on zdradzony i cudem uchodzi z życiem. Stopniowo będziemy odkrywać kto za tym wszystkim stoi.
Nasze pierwsze misje wykonujemy używając gołych pięści, szybko jednak do naszych rąk, zaczynają trafiać bardzo ciekawe zabawki – pistolety, pistolety maszynowe, karabiny, a nawet piły mechaniczne i miecze samurajskie! Jakby tego było mało, w grze dostępne są olbrzymie ilości perełek motoryzacyjnych – ilość samochodów i motocykli robi niesamowite wrażenie. Oczywiście każde z tych cacek, możemy szybko ukraść i nimi jeździć, a gdy schowamy je do garażu, będziemy mieć do nich dostęp nawet po wczytaniu stanu gry. Wspominałem, ze możemy także kontrolować czołg?!…
W GTA Vice City możemy spodziewać się wielu niespodzianek, na praktycznie każdym poziomie rozgrywki, a grając w niektóre misje, można jedynie pogratulować twórcom kreatywności. Latanie helikopterem zabawką i podkładanie ładunków wybuchowych pod wieżowiec [...]
Recenzja dodana przez Morghur - 3 maja 2013, 12:40
Goodgame Empire – jedna z najpopularniejszych i najbardziej dopracowanych darmowych strategii. Przenosimy się do kreskówkowego średniowiecza, w którym przyjdzie nam umiejętnie rozwijać nasze włości i nierzadko, walczyć z innymi graczami. Goodgame Empire jest w całości po polsku!
Kreskówkowo… Początki są delikatnie mówiąc liche, w końcu startowy zamek jest drewniany i mało elegancki, ale szybko stajemy na nogi i prężnie rozbudowujemy nasze włości. Zaraz po zarejestrowaniu się w grze, wskakujemy w kolorowe średniowiecze. Czeka nas samouczek, bardzo precyzyjnie wyjaśniający nam wszystko – od budowy pierwszych konstrukcji, po aspekt wojenny Goodgame Empire. Ponieważ wszystko jest w języku polskim, nie powinniście mieć jakichkolwiek problemów. Przy okazji nauki, stawiamy pierwsze kroki jako władca i lekko rozbudowujemy nasze królestwo. Po zakończeniu samouczka jednak, wciąż będzie bardzo skromnie. Konstruujemy chatę drwala i kamieniołom oraz inne budynki gospodarcze, niezbędne do rozwoju gospodarczego. W grze dostępne są trzy surowce: drewno, kamień oraz żywność. Każdy z nich jest bardzo ważny dla naszej wirtualnej gospodarki, dlatego pierwsze kroki w grze, muszą skupiać się na poukładaniu, ile tylko jesteśmy w stanie, kwestii generowania surowców.
Poza tym, czeka nas rozbudowa mieszkań, w których mieszkają poddani – będziemy ich zdzierać z pieniędzy, z pomocą optymistycznie nastawionych do życia, poborców podatkowych. Goodgame Empire, oferuje poza tym sporą ilość funkcji, bardzo dobrze znanych z innych darmowych gier strategicznych – mamy możliwość zapisania się do sojuszu (możemy stworzyć także własny), wysyłamy wojska do walki z innymi graczami czy po prostu rozmawiamy na chacie z innymi graczami. Wybranie dobrego i aktywnego sojuszu to kluczowa sprawa jeśli chcemy zapewnić sobie z jednej strony bezpieczeństwo, a z drugiej możliwość rozwoju. W skrócie – jeśli nie będziemy szukać [...]
Iron Man 3 uderzył na światowe kina, ale także na smartfony za sprawą produkcji od studia Gameloft. Wcielamy się oczywiście w Tony’ego Starka, ekscentrycznego miliardera i jednego z najgenialniejszych wynalazców technologii wojskowych. Przywdziewamy najbardziej zaawansowany wynalazek Starka – egzoszkielet wspomagany – i ruszamy do walki ze zmechanizowanymi zastępami przeciwników.
I am Iron Man! Tak, stajemy się Iron Manem. Podczas gdy trzecia odsłona przygód Tony’ego Starka zagości, z małym poślizgiem, na nasze rodzime kina (premiera w Polsce planowana jest na 9 maja), Gameloft postanowiło, już tradycyjnie, wydać grę związaną z przygodami kolejnego superbohatera.
Z nieukrywanym zaskoczeniem odkryłem, że gra jest tzw. endless runnerem – nie ma końca, aż do momentu naszej śmierci. Idzie, więc w ślady takich produkcji jak choćby Jetpack Joyride lub Temple Run 2, tyle tylko, że nasz żelazny bohater, nie biega, a lata. Podczas gdy latamy różnymi trasami na mniejszych lub większych wysokościach, zbieramy tokeny i likwidujemy wrogów z przestępczej organizacji znanej jako Advanced Idea Mechanics (A.I.M.). Iron man 3 oferuje także zadania do wypełnienia podczas poziomu – identycznie z resztą, jak w wyżej wymienionych runnerach. Przykładowo, będziemy mieli za zadanie, zniszczyć z góry określoną ilość przeciwników, albo pokonać bossów – np. Living Laser, Crimson Dynamo. Zaraz przed walką, pojawiają się krótkie cut-scenki.
Tony Stark, nie wydaje się człowiekiem o niemal nieskończonych środkach finansowych. W grze, generalnie wydaje się dość biedny – jak w innych darmowych grach na telefon, zawsze będziemy cierpieć na deficyt waluty. Właśnie na tym żerują aplikacje typu freemium, jak już zdążyliśmy się dowiedzieć przy okazji innych produkcji. Możemy spotkać w aplikacji wiele niesamowitych typów zbroi, które można konstruować i ulepszać, ale po pierwsze, potrzebujemy odpowiedniego poziomu doświadczenia, a po drugie odpowiednią ilość pieniędzy (waluta gry nazywa się ISO-8). Jeśli chcemy przyśpieszyć produkcje lub naprawę zbroi po poziomie, musimy zapłacić walutą premium – inaczej przyjdzie nam trochę poczekać.
Gameplay jest bardzo szybki i dynamiczny. Poziomy są [...]
Recenzja dodana przez Morghur - 29 kwietnia 2013, 7:32
Dragon Nest to jedna z nowszych gier autorstwa południowokoreańskiego studia Eyedentity Games i wydanych przez firmę Nexon (MapleStory, Navyfield 2). Przenosimy się do fantastycznej krainy Lagendii, którą odkrywamy, jako jeden z bohaterów – ruszamy w przygodę, by pomóc dobrej bogini Altei, otrutej przez jej niegodziwą siostrę – Vestinel.
Wkraczamy do Lagendii… Podobnie jak w innych darmowych grach MMORPG, pierwszym krokiem, będzie stworzenie naszego własnego bohatera. Będziemy nim odważnie przemierzać kolorowy, fantastyczny świat Lagendii. Aktualnie mamy do wyboru 4 klasy postaci – wojownika, łuczniczkę, czarodziejkę oraz kleryka. Tutaj od razu drobna uwaga – nie możemy wybrać płci swojej postaci, ponieważ klasa przypisana jest do danej płci. Nie jest to najczęste rozwiązanie w grach online, ale zdarza się w wypadku kilku gier, jak choćby Elsword Online czy Vindictus. Każda z klas ma inną rolę podczas gry; Wojownik jest stworzony do walki wręcz i przyciągania uwagi potworów, Czarodziejka i Łucznik specjalizują się w walce dystansowej, a Kleryk leczy i wspiera całą resztę (walka wręcz idzie mu zdecydowanie słabiej niż Wojownikowi). Kiedy już zdecydowaliśmy, która postać najbardziej nam odpowiada, może śmiało wejść do właściwej części gry.
Rozwój naszego przyjaznego i sympatycznie wyglądającego herosa, opiera się na kupowaniu umiejętności w ramach drzewka. Oczywiście, wraz z osiąganiem coraz wyższych poziomów nasza postać staje się coraz mocniejsza, a liczba punktów, jakie rozdysponowaliśmy na drzewku – rośnie. Na poziomie 15 możemy specjalizować naszą postać wybierając jedną z dwóch dostępnych podklas.
To, co od razu zwraca szczególną uwagę to fakt, że neutralne postacie posiadają własne kwestie mówione – ruch w zdecydowanie dobrą stronę. Uprzyjemnia to interakcje z NPC. Druga rzecz, od razu zwracająca uwagę to bardzo przystępne i proste sterowanie, przypominające gry [...]