World of Tanks recenzja

World of Tanks właściwie nie trzeba przedstawiać. Ponad 60 milionów aktywnych kont, w tym więcej niż milion w Polsce – o czymś to świadczy.

world_tanks_1


Deweloperzy ze studia Wargaming.net, na fali olbrzymiego sukcesu, wydali zarówno World of Warplanes, przenoszący nas w podniebne starcia samolotów, jak i World of Warships, to samo, tyle, że na morzu. Kolejnym krokiem, jak sądzę, będzie połączenie ze sobą niektórych z nich, przez co na przykład, gracze w czołgach będą mogli mierzyć się ze sobą pod niebem opanowanym przez graczy World of Warplanes. Przejdźmy jednak do samej gry – nie zaskoczę was, że World of Tanks jest symulacją czołgu. Najpierw musimy się zarejestrować, pobrać klienta, zaktualizować go, po czym wchodzimy do samej gry. Jeszcze tylko samouczek i możemy zacząć prawdziwą zabawę. Gra opiera się na starciach z innymi graczami i podobnie, jak inne gry oparte na PvP, wymagają one od nas po pierwsze treningu, a po drugie inwestycji dużej ilości czasu. W grze dostępnych jest kilkaset czołgów, podzielonych pomiędzy 6 dostępnych frakcji – pamiętam, że gra startowała mając bodaj 3 frakcje. Niemcy, Rosjanie, Amerykanie, Francuzi, Chińczycy i Anglicy. Każda wymienionych frakcji, posiada własne drzewko technologiczne powiązane z określonymi typami czołgów. By odblokować najpotężniejsze czołgi musimy się mocno napracować, ale warto, bo czekają na nas takie zabawki, jak majestatyczny Tygrys Królewski, kolosalne czołgi IS-2, IS-3, czy megalomański 200 tonowy Maus.

world_tanks_2

Oczywiście każda z frakcji posiada swoje własne super czołgi, a te są jedynie tym, czym dysponują Niemcy i Rosjanie. Nie tylko będziemy grać czołgami, ale także niszczycielami czołgów i artylerią samobieżną. O ile czołgiem możemy bardziej strzelać i manewrować jednocześnie, tak niszczyciel czołgów jest raczej defensywny, a artyleria atakuje z wielkiego dystansu, będąc przy tym bezbronna na atak z bliskiej odległości. Bardzo wiele zależy od typu maszyny, jaką […]

Game of Thrones Ascent recenzja

Game of Thrones Ascent przenosi w nas w niebezpieczny świat intryg, polityki i wojen. Chwytajcie za smartfony oraz tablety i pobierajcie za darmo!

game_of_thrones_2

Witajcie w Westeros, w której 8 rodzin prowadzi brutalną walką o wpływy i pieniądze. Game of Thrones Ascent została oryginalnie wydana na Facebooku, dlatego posiada sporo cech gry społecznościowej – nie jest to jednak typowy reprezentant gatunku. Mechanika gry łączy funkcje dla pojedynczego gracza (wątek fabularny i misje) z elementami gry online (starcia PvP pomiędzy rycerzami). Pierwszym krokiem w grze jest stworzenie postaci, która będzie stała na czele nowego, liczącego się o władzę rodu. Podstawowym celem jest rozwijanie wątku fabularnego gry, który przedstawia graczom początki jednej z nowych, znaczących rodzin. Gracz poprzez zręczne machinacje, pieniądze i siłę oręża, toruje sobie drogę na sam szczyt. Posiadamy majątek ziemski, oddanych poddanych i rycerzy, którzy będą wykonywać dla nas różne zadania. W misjach przewijają się postacie znane z serialu i książek, jak Nedd Stark, Król Robert, czy Jaimie Lannister. Po każdym z zadań otrzymujemy trochę pieniędzy, które możemy wykorzystać na rozwój naszych włości – misje stają się coraz trudniejsze, dlatego postęp jest nieodzowny.

game_of_thrones_3

Nasze włości wymagają inwestycji, które potem zwracają się z nawiązką – widoczne są pewne podobieństwa do strategii online. Istotne są także surowce, które zdobywamy z misji i przez naszą aktywność. Jak pisałem powyżej, w grze istnieje dość ograniczone PvP, które są kolejnym elementem budowania potęgi naszego rodu.

Po spędzeniu z Game of Thrones Ascent kilku godzin i odkryciu najważniejszych elementów rozgrywki, doszedłem do punktu, w którym skończył się powiew świeżości, a zaczęła niezbyt zajmująca powtarzalność. To główna wada tej darmowej gry, choć i tak muszę przyznać, że jest niezwykle rozbudowana i początkowo, ciężko połapać się we wszystkich zaimplementowanych opcjach. Gra została solidnie zrobiona, co widać z resztą na zrzutach ekranu, a jeszcze lepiej ma się warstwa dźwiękowa tej produkcji – tło muzyczne stanowi motyw z serialu! Nie znam chyba nikogo, kto narzekałby na jej poziom. Muzykę jest epicka i wpada w ucho […]

World of Tanks Blitz recenzja

World of Tanks Blitz to śmiała próba przeniesienia arcypopularnej World of Tanks na urządzenia mobilne. Czy udana? Gra jest dostępna do pobrania za darmo!

world_of_tanks_blitz_1

Firmy Wargaming.net nie muszę przedstawiać, a już tym bardziej ich flagowej produkcji online, World of Tanks, która skupia się na naziemnych bitwach pancernych kolosów. Powoli tracę rachubę ile gra ma milionów graczy, ale najnowsze informacje podają coś w granicach 80 milionów! Nic więc dziwnego, że twórcy zdecydowali zrobić coś podobnego na nasze smartfony i tablety. Po pobraniu klienta gry (około 700 MB), zalogowaniu, możemy zapoznać się z samouczkiem. Gra została doskonale spolszczona i dotyczy to także pojawiającego się w grze głosu lektora. World of Tanks Blitz to w praktyce wierne (na ile to możliwe) przeniesienie rozgrywki z World of Tanks na urządzenia z ekranem dotykowym. Z lobby dołączamy do bitew, w których bierzemy udział do momentu, aż któryś przeciwników, nie wyeliminuje nas z gry albo mapa nie zakończy się zwycięstwem jednej z drużyn. Przychodzi nam walczyć na pustynnych pustkowiach czy leśnych nizinach, a każda mapa wydaje się rozsądnej wielkości. Wygrać możemy na dwa sposoby: eliminacja wszystkich czołgów przeciwnika albo zajęcie strategicznego obszaru.

world_of_tanks_blitz_2

Warstwa audiowizualna gry prezentuje się rewelacyjnie i zostawia w tyle, konkurencje taką jak Iron Force. Bardzo podoba mi się poziom detali World of Tanks Blitz, a polski komentarz fantastycznie uzupełnia resztę. Jestem także pełen uznania dla wyglądu menu i wygody z korzystania aplikacji. Co prawda zdarzyło się, że gra kilka razy crashowała, ale to normalne przy wszystkich nowych grach – oczywiście liczę przy tym na szybką poprawę! Tak jak w wersji komputerowej, do dyspozycji graczy jest drzewko technologiczne, aktualnie obejmujące 3 frakcje (Amerykanie, Niemcy, Rosjanie). W ramach wybranego drzewka znajdziemy szereg autentycznych maszyn bojowych, począwszy od szybkich i lekkich czołgów pierwszych generacji, po wielkie stalowe potwory, sięgające kilkudziesięciu ton. Wszystkie dostępne czołgi i działa pancerne, możemy ulepszać przy pomocy punktów badań i pieniędzy, dzięki czemu maszyna będzie mobilniejsza, bardziej groźna w ataku, czy twardsza na ataki przeciwnika.

[…]

United Eleven recenzja

Tysiące autentycznych piłkarzy, przyjemne symulacje meczy, świetna oprawa graficzna i mądrze zaprojektowana rozgrywka. Zapraszam na United Eleven, managera piłkarskiego dostępnego na komputer, telefon i tablet.

united_eleven_2


Nie wszyscy lubią managery piłkarskie, szczególnie, że mogą oznaczać tony tabelek, nudne podsumowania i listy nieistniejących piłkarzy. Jednak, co jeśli, gra została oparta na licencji FIFPro, umożliwiając dostęp do tysięcy autentycznych piłkarzy? Co jeśli w grze pojawia się możliwość obserwowania meczu? Co jeśli wszystko jest po polsku i do tego, nie koncentrujemy się już na wszelkich sprawa związanych z infrastrukturą klubu? Przekonajmy się w United Eleven, która posiada wszelkie cechy, by stać się najlepszym dostępnym managerem piłki nożnej dostępnym za darmo! Za grą stoi koreański potentat Free to Play – studio Nexon. Gra jest dostępna na kilka platform jednocześnie, ale nie wymaga pobierania aplikacji na telefony i tablety. Logowanie się jest bardzo łopatologiczne: uruchamiamy przeglądarkę w telefonie i poprzez przeglądarkę logujemy się na stronę internetową z grą. Oczywiście można też zagrać na komputerze, co wydaje się nieco prostsze niż na ekranie dotykowym.

united_eleven_3

Zaraz po rejestracji, zagramy w szybki samouczek, który prowadzi Carlo Ancelotti, jeden z najlepszych trenerów piłki nożnej. Na pochwałę zasługuje warstwa graficzna United Eleven i nie mam tutaj nawet na myśli, pojawiających się w grze, zdjęć piłkarzy. Wygląd i rozplanowanie menu, symulacja meczu, czy drobne detale dotyczące rozgrywki – Nexon odwalił kawał dobrej roboty. Jak inne gry typu manager, United Eleven opiera się na modelu „stwórz i prowadź drużynę”. Naszą drogę rozpoczynamy od najniższej możliwie ligi i będziemy wspinać się w górę, kupując przy okazji nowych piłkarzy oraz tłukąc wszelką konkurencję. Jak pisałem powyżej, nie koncentrujemy się jednak na rozbudowie klubu, a w 100% na drużynie, jej kondycji, ustawieniu czy zdrowiu zawodników.

united_eleven_1

W miarę gry, […]

Flick Farm recenzja

Flick Farm to sympatyczna i darmowa gra logiczna wydana na urządzenia mobilne z Androidem i iOS. Gra prosto z Wrocławia, bo ze studia Crownplay.

flick_farm_2

Nasi rodzimi deweloperzy poczynają sobie coraz śmielej na rynku gier mobilnych. Za Flick Farm stoi wrocławskie studio Crownplay, a konkretnie Marcin Siwak. Mechanika gry jest zbliżona do matematycznych gier 2048 i 4096, które także polegały na łączeniu ze sobą dwóch takich samych obiektów. W rezultacie łączenia, powstaje coś innego, aż do momentu, aż łańcuch obiektów się nie skończy. Plansza składa się 16 kwadratowych pól podzielonych 4 na 4 – wszystko wygląda, jak taka kwadratowa zagroda. Podczas gry, przesuwamy palcem, pojawiające się zwierzęta i przedmioty, w stronę boku zagrody i teraz najważniejsze – jeśli dotkną siebie np. dwa kurczaki, zamieniają się w jedną świnie. Z kolei prosiaki zamieniają się w krowy, krowy w byki, i tak dalej, i tak dalej. Na samym końcu, czeka na nas kufel zimnego piwa (naturalnie bezalkoholowego!). Upraszczając, zmniejszamy ilość obiektów na polu gry. Oczywiście, to pewnie nie koniec i myślę, że Marcin wypuści jeszcze kilka aktualizacji dodając kolejne obiekty do łączenia po wspomnianym piwie – aktualnie nie łączy się go z niczym. Po dotarciu do piwa, pozostaje nam bić rekordy punktowe albo po prostu sobie grać. O ile mechanika rozgrywki jest prosta, tak gra już wcale taka nie jest, bo dotarcie do ostatnich obiektów wymaga zarówno inteligencji, jak i odrobiny cierpliwości. Flick Farm daje jednak satysfakcje z gry, więc wraca się do niej ze szczerą przyjemnością, chociaż gra nie ma wyraźnego celu. Jak dla mnie, Flick Farm nadaje się idealnie, na krótkie 5-15 minutowe przerwy, w autobusie, tramwaju czy szkole. Nie wymaga dostępu do Internetu, wiec nie jesteśmy w żaden sposób ograniczeni.

flick_farm_1

Warstwa wizualna gry, nawiązuje zarówno do Puzzle Craft, jak i do Hay Day; gra jest kolorowa, a muzyka dopełnia wesoło, typowo farmerski klimat. Gra logiczna nie potrzebuje nie wiem jak udanej grafiki 3D, opartej o Unity 3D. Wystarczy staranność i serce, a gra […]

Boom Beach recenzja

Boom Beach to następna gra ze studia Supercell, które nie rozpieszcza nas ilością, ale za to jakością swoich rewelacyjnych gier na telefony. Za darmo, ale tylko na iOS.

boom_beach_1

Studio Supercell zasłynęło z rewelacyjnej symulacji farmy, Hay Day, w którą namiętnie grałem przez ładnych kilka miesięcy. Widzieliście już Clash of Clans, jedną z najlepiej zarabiających i najpopularniejszych gier wydanych na telefony? To kolejne dzieło Supercell. Boom Beach czerpie bardzo wiele z tej gry, dlatego powinniście od razu załapać mechanikę rozgrywki. Naszym zadaniem w grze jest walka ze złymi Blackguards, którzy terroryzują okolicznych mieszkańców wysp. Nasza baza znajduje się na jednej z takich wysp, tak więc naszym podstawowym celem jest ich wyzwolenie, co wiąże się z zastrzykiem pieniędzy, drewna i waluty premium. Ponieważ gra jest w praktyce strategią, wszystkie zyski z podbojów oraz z tego, co wygeneruje nasza baza, idą na dalsze inwestycje. Ulepszenia już skonstruowanych budynków czy może inwestowanie w kolejne? Może wybudowanie nowych stanowisk obronnych lub zmiana położenia już istniejących? Przed takimi problemami staje gracz podczas gry w Boom Beach. Co ciekawe, nie można wybudować dowolnej ilości wybranego budynku – istnieją ograniczenia ilościowe, zależne od aktualnego poziomu Centrum Dowodzenia. Ten kluczowy budynek musimy chronić na wszelkie możliwe sposoby, by inni gracze połamali sobie zęby na naszej obronie.

boom_beach_3

Jak wygląda atak? Tego możemy dowiedzieć się już podczas własnej kampanii oczyszczającej wyspy z Blackguards. Po wskazaniu wyspy, możemy, albo od razu ją zaatakować (atak jednak kosztuje), albo wysłać zwiadowców. Atak polega na wyłożeniu jednostek na plażę, a te już same zaatakują najbliżej budynki. Do gracza należy wspieranie jednostek w walce; Możemy, albo ostrzeliwać budynki wroga z kanonierki, albo podleczyć jednostki, albo rzucić racę i wskazać, gdzie mają się przemieścić. Chociaż ataki są do siebie dość podobne, fajnie zabijać jest czas atakując kolejne wyspy! O ile wyspy kontrolowane przez komputer są proste, łatwe i są doskonałym źródłem dochodów, to w wypadku graczy, nie jest tak prosto. Gracze, jak to gracze, mają o wiele silniejszą obronę i […]

Metal Slug Defense recenzja

Metal Slug w klimatach strategicznych? Oparta o tą samą grafikę, co inne gry z serii? Nie mam więcej do dodania, poza tym, ze gra jest do pobrania za darmo!

metal_slug_defense_2

Pamiętacie ekstremalnie grywalną serię platformówek Metal Slug? Nie wiem ile pieniędzy straciłem, grając jak opętany, jeszcze w erze automatów do gier na żetony. To były czasy. Już tyle wydano części Metal Slug, że straciłem rachubę. Teraz jednak przyszedł czas na coś nowego, bo Metal Slug Defense, a więc bardziej strategiczny wariant popularnej serii. Na czym konkretnie opiera się rozgrywka? Na pojedynkach jeden na jednego, podczas których wysyłamy wojska w stronę bazy przeciwnika, decydując, która, w jakim momencie zostanie posłana do boju. Oczywiście nadrzędnym celem jest zniszczenie bazy wroga, a by tego doprowadzić, musimy wyeliminować po drodze jego jednostki. Mechanika jest bardzo bliska CastleStorm: Free to Siege i podobnie jak w tej grze na telefon, mamy ograniczoną kontrolę nad jednostkami (możemy zaatakować granatem czy strzelać z karabinu maszynowego). Jednostkami są zarówno bohaterowie, jak i przeciwnicy znani z poprzednich Metal Slug – różne typy piechoty, czołgi i inne ustrojstwa, tym razem będą wchodziły w skład, także i naszego arsenału. Wszystkiego jest wystarczająco dużo, by nie znudzić się po kilku grach.

metal_slug_defense_3

Sterowanie opiera się na dotyku, a sprowadza się do tapowania kolejnych jednostek i wyboru ulepszeń. Z roli obserwatora wyrywa nas kontrola nad niektórymi jednostkami i tak, na przykład, rzut granatem, wymaga tapnięcia w podstawowego żołnierza, a seria z karabinu, tapnięcia w jednego z bohaterów poprzednich części. Gra się przyjemnie, ale z drugiej strony, nie odnajduje tutaj zbyt wiele strategii. Grając PvP jest trochę żywiej i nie tak szablonowo, co grając w kampanie, ale myślę że gra potrzebowałaby pogłębienia rozgrywki o inne elementy. Mam nadzieje, że stanie się to w przyszłych aktualizacjach gry. Metal Slug Defense została oparta na tej samej grafice i materiałach dźwiękowych, co reszta gier serii. Wszystko prezentuje się zadowalająco dobrze, choć miejscami piksele wydają się przesadnie duże – w końcu użyte w grze sprite’y […]

Batman & The Flash: Hero Run recenzja

Dwójka czołowych superbohaterów DC, czyli Batman i Flash ruszają do…biegu? Studio Gree zaprasza na kolejnego darmowego i niekończącego się biegacza…

batman_flash_1

Jak sam tytuł wskazuje, Batman i Flash łączą swoje siły w nieustającej walce o porządek i sprawiedliwość. Tym razem muszą powstrzymać Jokera i wielkiego goryla Grodda z jego armią małp. Muszę jednak od razu wyjaśnić, że gra nie jest ani bijatyką ani strzelanką, a endless runnerem, czyli nieustającym biegaczem. Biegniemy cały czas przed siebie, podobnie jak w klasycznym już Jetpack Joyride czy Minion Rush. Bieg kończy się, gdy wlecimy w przepaść, wbijemy twarzą w drzewo/samochodów lub stanie się nam inna krzywda. Nie jest to jednak kolejny bezczelny klon, a próba wprowadzenia kilku oryginalnych rozwiązań. Jednym z nich jest wprowadzenie bossów, z którymi mierzymy się po przebiegnięciu określonego dystansu w grze – zwycięstwo nie jest takie proste. Kolejną ciekawą rzeczą jest możliwość wybrania pomiędzy jednym z dwóch bohaterów, co wiąże się z bieganiem zarówno po mrocznym Gotham, jak dżungli w Gorilla City. Do wyboru mamy możliwość sterowania Batmanem i Flashem, ale także Catwomen, Jokerem czy samym dzikim Groddem. Wszystkie dostępne postacie możemy rozwijać i ulepszać, ponieważ podczas poziomu otrzymujemy punkty doświadczenia. Z czasem odblokujemy specjalne moce i umiejętności przypisane do danego herosa. Jakby tego było mało, to samo tyczy się nowych strojów dla Batmana i Flasha!

batman_flash_2

Sterowanie jest bajecznie proste, ale już sama gra znacznie trudniejsza; wymaga od nas treningu i błyskawicznego refleksu. Biegnąc przez poziom, trzeba ominąć różne przeszkody, zbierając przy tym złote monety i inne bonusy (na przykład chwilową nieśmiertelność i superszybkość). Przez cały bieg, spotykamy również agresywnych pomagierów Jokera i wielkie małpy, które możemy powalić w biegu albo wyeliminować z dystansu (ehh te bat-zabawki). Czasami pojawiają się więksi przeciwnicy, ale ich radzę załatwić z dystansu lub ominąć, a nie zderzać się – w innym razie, bieg się skończy. Mając już pewne doświadczenie w tego typu grach na telefony dotykowe, było mi zdecydowanie łatwiej przebrnąć do momentu, w którym walczyłem z bossem. […]

Mother of Myth recenzja

Mother of Myth to nasycony akcją RPG, przenoszący nas w świat greckich mitów i olimpijskich bogów. Gra jest dostępna w modelu Free to Play, a więc pobierajcie za darmo!

mother_of_myth_1

Zaczyna się bardzo typowo. Świat zalały falę potworów, które sieją śmierć i zniszczenie. Kto może położyć temu kres? Czy znajdzie się ktoś, kto powstrzyma zło i wytnie w pień monstra z piekła rodem? Oczywiście! Wcielamy się w bohaterskiego typka, który okazuje się wybrańcem bogów. Obdarzeni specjalnymi mocami ruszamy przed siebie, przy okazji ratując członków naszej rodziny. Na pierwszych poziomach towarzyszy nam samouczek, pomagający szybko ogarnąć podstawy rozgrywki. Jeśli graliście w gry hack & slash na smartfonach, wszystko powinno być znajome – nasza postać osiąga wyższe poziomy doświadczenia, zdobywamy nowe umiejętności, magiczne przedmioty oraz specjalne moce. Rozgrywka składa się głownie z eksploracji, stosunkowo krótkich dungeonów, gdzie czekają na nas mniejsi i więksi przeciwnicy. Początkowo, potwory giną po kilku ciosach, ale w miarę gry, sytuacja staje się trudniejsza, a presja na mikropłatności rośnie. Nie przeszkadza to jednak w zaangażowaniu się w tą darmową grę na telefon ani trochę! W Mother of Myth znajdziemy system ulepszania przedmiotów, dzięki któremu możemy modyfikować posiadane przedmioty. Na pewno zabawa w crafting pomaga ominąć część mikropłatności, dlatego warto poświęcić mu trochę więcej uwagi.

mother_of_myth_2

Oryginalnym rozwiązaniem jest zastosowanie specjalnych kart z mocami bogów, które aktywujemy przez wejściem do nowego poziomu. Każda z mocy wymaga wykonania określonego gestu na ekranie dotykowym, poczynając od zrobienia kółka po symbol błyskawicy – od nas zależy, który gest będzie uruchamiał daną zdolność. Ruch w dobrą stronę, bo możemy przypisać najlepszą moc do najwygodniejszego dla nas gestu. Bohaterem sterujemy przez tapnięcie i wskazanie celu oraz miejsca ruchu. System sprawdzał się już, na przykład, w Orc: Vengence, ale trochę drażni mnie, że przez pomyłkę często zużywałem napoje zdrowia i many.

mother_of_myth_3

Mother of Myth prezentuje się świetnie! Grafika i oprawa audio stoją na wysokim poziomie, a szczególnie ujęły mnie kwestie mówione […]